Język Serca Previous item Hałasy nieba. Next item Gasząc Pragnienie

Język Serca

Przyzwyczajenie.                                                                                                                                                                                         Gitara, pianino, perkusja. Dźwięki, harmonie, rytmy. Wyśpiewywane i wymawiane słowa. Przyzwyczajenie. Wieloletnie zakorzenione myślenie, że tak właśnie wygląda uwielbienie. Stały utarty szlak postrzegania tego, w jaki sposób ON przychodzi, w jaki sposób mówi i w jaki sposób chce, by mówić do Niego.

Spotkaliśmy się niewielką grupą przyjaciół, by wyjść poza ten znany i dobry schemat. Zasmakować jeszcze większej wolności, szukając Obecności, w świeży sposób. Niech mówi On, jak ma to wyglądać. Nawet jeśli nasze mentalności nie są na to gotowe.

Odwzorowanie.                                                                                                                                                                                                      4 rozdział Objawienia. „Zasiadający podobny do jaspisu, krwawnika, a tęcza dookoła tronu podobna do szmaragdu (…) dookoła tronu Starcy odziani w białe szaty (…) złote wieńce (…) a z tronu wychodzą błyskawice. I dwudziestu czterech Starców upada i oddają pokłon.”

Model, który wymyka się latami praktykowanej koncepcji, tego, kim On jest i jak wygląda Uwielbienie. Boża Obecność pełna ruchu, koloru, światła. A przecież uczy nas: „jak w niebie tak na Ziemi!!”

 Przed oczami mamy jakiś zarysowany biblijny wzorzec, który podpowiada, że jest więcej i głębiej. W naszych sercach zapada jakaś decyzja….wszyscy tego chcemy. „Jak w niebie….”

Boże co chcesz nam powiedzieć?

Zwykle domowe okoliczności i kilkoro przyjaciół. Zawsze jest dobry czas, by patrzeć na Niego. Boże chcemy tylko Ciebie, chcemy wyjść poza znane sposoby uwielbienia, prowadzeni za ręce przez Twojego Ducha! Godzina za godziną nie jesteśmy znudzeni. Każdy widzi, że kiedy On jest LIDEREM…chcemy tak bez końca. Krok po kroku prowadzi nas w sposobie, w którym chce się teraz wyrazić. Zadaje nam się, że odkrywamy jakiś klucz…chodzi przecież o to, by to Jego słuchać, by dać się prowadzić.

Wykorzystał nasze przygotowanie.

„Różowy, zielony, niebieski , żółty, srebrny. Użyj ich by wyrazić to, kim jestem”. Ale jak to zrobić? Słowa zdają się niewystarczające. „Namaluj to”. Kolor za kolorem, przenikające się tonacje, powstający obraz, który dotyka serc. Wszyscy płaczą. Ogień został zapalony. Powstające kolejne obrazy, tworzą jakąś całość Jego Charakteru. Bo przecież nie tylko o słowa i dźwięki Mu chodzi. Całe objawienie Jana krzyczy o tym…

Boże chcę Ci coś powiedzieć!

„Wylej przed nim serce” Ps 62, 9

Słowa to za mało. Bo gdyby wystarczyły…Dawid, wymówiłby i wyśpiewał Bogu to wszystko, co nosił w sercu. Ale on to wytańczył, wyskakał i wytrząsł, wylewając swoje serce przed Bogiem. Przyzwyczajenie mówiło ludziom, że to wszystko niewłaściwe. Ale Bóg myślał co innego.

 Razem z innymi czujemy, że mamy dać się porwać. W tym naszym przydomowym ogrodzie i trochę prywatnym uwielbieniu.

Przyszliśmy do Niego ze wszystkim co mamy, i wszystkim tym, kim jesteśmy.

 Ja wiedziałam, że ruchem wypowiadam od dawna skrywane emocje, o których nie umiałam Mu powiedzieć. Moje serce przed Nim, w całości. Nie tylko w słowach. Jednocześnie patrzę na moich przyjaciół, którzy wylewają przed nim swoje serca w ten pozawerbalny sposób. Jestem dotknięta.

 Nie wiem ile godzin to trwało. Ale wiem, że zaszła jakaś zmiana, różnica. W kolejne dni, zaraz po otwarciu oczu w mojej głowie pojawiała się nieodparta potrzeba, chęć, usilne pragnienie… „Chcę Go uwielbiać”.

W pogoni za odwzorowaniem, sprowadzaniem nieba na ziemię.

W poszukiwaniu Jego Obecności ponad wszystko.

Add Your Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

three × one =