Pustynia Previous item Kolor serca Next item Zwykłe ekstremum

Pustynia

Zastanawiam się na ile Król Dawid uświadamiał sobie swoje nieustanne trwanie w uwielbieniu. Zgłębiając wzorce jego zachowań, odnoszę wrażenie, że nie zawsze zdawał sobie sprawę ze swoich reakcji, które stawały się uwielbieniem. I ta dziecięca naiwność…chyba kluczowa cecha zachowań Dawida. Im bardziej skomplikowane okoliczności, tym więcej ufności. Zwykłe codzienne życie zamieniało się w nadprzyrodzone zdarzenia. „…mąż według Bożego serca…”, łatwo powiedzieć. Zaufanie, które sprawiało, że wszystko co robił, stawało się uwielbieniem. Fascynujące.

Piasek pustynny wdzierał się wszędzie i raził ich, ocierając i tworząc otwarte rany w każdym zgięciu ciała na skórze. Noce były zbyt chłodne, aby doznać odrobiny ukojenia, po długich marszach w spiekocie pustynnego słońca. Trzęśli się z zimna; ich sen był nieustannie przerywany. Każdy odgłos przecież mógł oznaczać wroga. Szli już wiele dni. Zwiadowcy co chwilę przynosili złą wieść. Król Saul i jego armia byli blisko, niebezpiecznie blisko. Dawid i jego żołnierze przechodzili najwyższą próbę lojalności i przyjaźni. Ogromna presja wzbudzała agresję. Psalmu 63 oraz inne biblijne wersety dają do zrozumienia, że znalazł się w niebezpieczeństwie z powodu rozgoryczenia oddziału, braku wody, głodu i „armii Saula na plecach”. Amalekici napadając na Syklag – miejsce stacjonowania Dawida i jego ludzi – porywali ich rodziny. Dawid wsłuchiwał się w podnoszące się głosy żalu, pretensji i oskarżenia. W głębi serca wiedział, że mają rację. I właśnie wtedy uruchomił w sobie to, co robił zawsze, gdy był w miejscu bezradności.

…Gorliwie Cię szukam Panie…”, nie wykręcam Ci ręki Boże. Po prostu to jest tak samo dobry moment, aby Ci powiedzieć, jak jesteś dla mnie ważny, jak wtedy, gdy aż do łez doprowadza mnie Twoja radość, gdy płynie przez ze mnie. Nie ważne jak to wygląda i czy wypada. To jest dobry moment na dziękczynienie. Spójrz na moją duszę, nie wymyślam. Moja dusza to jedna wielka tęsknota za Tobą. Nie mam siły się bać tego, co się teraz dzieje, Ty jesteś moją Ochroną. Tak tęsknię za Tobą, że moja dusza jest w tańcu miłości. Wiem, że mnie widzisz, kocham Twoją cierpliwość do mnie. Moje ciało usycha, gdy Cię nie czuje, usycha na wiór. To wszystko we mnie krzyczy… że chcę Ciebie. Brak odczuwania Twojej mocy jest jak brak deszczu, wysycham, ale czekam. Nie zawiodę się. „…Tobie złożę pokłon, póki żyję, będę Cię błogosławił…”  Posyłam do Ciebie to co mam teraz, to co we mnie dostępne. „… w Imieniu Twoim podnosić będę ręce moje…”, „… uwielbiaj duszo moja Pana i wszystko co we mnie…”. Boże, wyrażam całą mą duszą i ciałem pragnienie Ciebie. Szukać Cię nie przestanę. Oto moja ofiara, którą Ci składam.

„… tak wyglądałem Ciebie w świątyni…” Chwalę Cię teraz… oczekiwaniem. Nie zniechęcę się, ufam Ci tak głęboko. Twoje odpowiedzi zawsze nadchodzą. Są pewne jak świt, jak przymierze z dniem i nocą, nigdy go nie zrywasz. Twoja łaska jest dla mnie teraz, ufam. Swej Chwały nie odmówisz mi Panie. Czekam na Twoją moc, zawsze się objawia. Nie zawiodę się.

…dusza moja nasyca się szpikiem…” Jesteś taki, jak wczoraj. Jesteś taki, jak przed wiekami. „…to co było, też już jest od dawna…” . Nie  pomyślę nigdy, że … zapomnisz o mnie. Ty, który jesteś po za czasem, dla Ciebie on nie istnieje. To co robiłeś wczoraj, dzisiaj ma taką samą moc, zdarzy się tak samo.Opiewam Twe cuda i znaki, Twe czyny i mówię: „dzisiaj jest tak samo”. Panie, to mnie znowu dotyczy. Dzisiaj jest dzień. O Twych dziełach myśleć nie przestaję, rozważam je i znów uwalniam uwielbienie. Jesteś godzien wszelkiej Chwały.

Czy to jest normalne? Czy to jest możliwe? Nie daje mi to spokoju.  Dawid promieniuje reakcjami, które wydają się niemożliwe dla zwykłego człowieka. Zachowuje się jakby był kimś szczególnie wybranym, kimś poza normą. Przez chwilę jest mi trochę lżej, tylko przez chwilę. Chcę się usprawiedliwić, że ja tak nie mogę, że wolno mi o tym zapomnieć lub zepchnąć gdzieś bardzo głęboko. Zapomnieć? Czyżby? Serce zaczyna bić we mnie szybciej, odzywa się, choć jest przeze mnie ganione. Jestem tu, krzyczy, jestem tu. Możesz tak, jak Dawid, masz mnie. Podnoszę wzrok. Śmielej spoglądam na pustynię. Słyszę szum deszczu i tą cichą melodię brzmiącą z głębi mojego serca. Pustynio! Zakwitniesz!

3 Comment(s)
  • Justyna Posted 13 lipca 2017 07:45

    Nie cierpie pustyni, ale nie zaprzeczam, ze ma swoje piekno. Budzi w nas swieze pragnie Boga. David to ekspert w tej dziedzinie. Dzieki Bogdan. Wlasnie czytam Davida od kilku miesiecy i mam sporo przemyslen.

    • Bogdan Posted 14 lipca 2017 19:22

      To piękno, według mnie, polega na tym, aby obrócić wszystko co nas spotyka, ku dobremu. Dawid odkrył wiele tajemnic w podróżowaniu z Bogiem, w których zawiera się recepta na szczęście i wyjątkową bliskość, za którą tak bardzo tęsknimy. Jest mnóstwo drogowskazów w psalmach, które Dawid zostawił, więc je wspólnie odkrywajmy.

  • Bogdan Posted 14 lipca 2017 20:04

    To piękno, według mnie, polega na tym, aby obrócić wszystko co nas spotyka, ku dobremu. Dawid odkrył wiele tajemnic w podróżowaniu z Bogiem, w których zawiera się recepta na szczęście i wyjątkową bliskość, za którą tak bardzo tęsknimy. Jest mnóstwo drogowskazów w psalmach, które Dawid zostawił, więc je wspólnie odkrywajmy.

Add Your Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

one × 1 =